PSYCHOTERAPEUTA

Jako psychoterapeuta byłem poproszony, aby podzielić się wiedzą psychologiczną z obszaru wybaczenia i pojednania zwłaszcza w odniesieniu do relacji zakończonych. W dniu 11 listopada uczestniczyłem pierwszy raz w liturgii sprawowanej dla małżeństw niesakramentalnych. Przed moją prelekcją przeżyłem szczególnie obecność pana Jezusa w Eucharystii i to dzięki postawie osób, które nie mogły przyjąć pana Jezusa pod postacią chleba.

Wiara i postawa na Mszy świętej małżonków niesakramentalnych wyraźnie ożywiły moją wiarę i zobaczyłem jak bardzo niedoceniam dar obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie.
W części spotkaniowej zwróciłem uwagę, że na nasze pojednanie i zamknięcie spraw w relacjach zakończonych mają wpływ nasze uczucia związane z tamtymi relacjami i zdarzeniami zwłaszcza te tłumione i niewyrażone. Robimy sobie krzywdę tłumacząc, że sprawa była dawno i nie ma co rozpamiętywać. Elementem szacunku do siebie samego jest uznanie swoich własnych uczuć, jako ważnych. Zwłaszcza uczucia żalu, krzywdy, złości, skrywane i tłumione mogą skutkować zaburzeniami somatycznymi lub nawet doprowadzić do depresji. Na sposób przeżywania danego doświadczenia ma tez wpływ nasze doświadczenie z dzieciństwa. Na przykład, jeśli wychowywałem się w rodzinie z problemem alkoholowym to dziś mogę być szczególnie podatny na zranienia z obszaru poczucia odrzucenia, niedocenienia, niezauważenia. Trudniej mi będzie wybaczyć obecnemu czy niedawnemu krzywdzicielowi, kiedy mam niezamkniętą sprawę bólu i krzywdy w relacji z rodzicami. Doświadczenie niektórych uczestników spotkania jak i moje doświadczenie jako psychoterapeuty mówi, że często nie jesteśmy w stanie samodzielnie zamknąć psychologicznych ran i dokonać przebaczenia na płaszczyźnie emocjonalnej, bez profesjonalnej pomocy psychoterapeutycznej. Ta profesjonalna pomoc często musi trwać dwa, trzy lata, a nawet więcej. Poszukiwanie cudownego uzdrowienia w modlitwach o uzdrowienie bez własnej pracy nad sobą jest niewspółdziałaniem z łaską. Wygląda na to, że Pan Bóg chcąc nas uzdrowić od części z nas oczekuje naszego wysiłku w kształtowaniu swojej świadomości i postaw, abyśmy nie powtarzali błędów naszych przodków. Sytuację tą rozumiemy doskonale na polu zdrowia fizycznego, po wylewie akceptujemy długą i żmudną rehabilitację, jednocześnie modląc się o szybki powrót do pełnej sprawności, natomiast po ciężkich uszkodzeniach psychicznych domagamy się od Pana Boga szybkiego, cudownego uzdrowienia nie podejmując rehabilitacji – psychoterapii. Uczestnicy spotkania otrzymali informację, że mogą skorzystać z grupowej formy pomocy psychoterapeutycznej, która jest tańsza w stosunku do psychoterapii indywidualnej według Programu Żywa Nadzieja – NEST.
Spotkanie było dla nas wzajemnie ubogacające, wyszedłem z niego uwrażliwiony na obecność Boga w naszych codziennych sprawach i odniesieniach wzajemnych. Dziękuję za to doświadczenie. Piotr Domaradzki Psychoterapeuta Centrum Psychoedukacji i Terapii, oraz Centrum Leczenia Nerwic i Innych Zaburzeń Psychicznych. www.psychoterapia.kvs.pl