ŚWIADECTWA UCZESTNIKÓW REKOLEKCJI WIELKOPOSTNYCH 6 MARCA 2016 ROKU.


    1.ŚWIADECTWO

    W dniu 6 marca 2016 r. w kościele pod wezwaniem św. Maksymiliana Marii Kolbego w Biesku-Aleksandrowicach odbyły się rekolekcje dla członków Duszpasterstwa Osób Żyjących w Związkach Niesakramentalnych. Rekolekcje prowadził Ksiądz Marek Studenski.

    Podczas kazania Ksiądz Marek odniósł się do przypowieści o Synu Marnotrawnym. Zwrócił uwagę na to, iż bohaterem tej przypowieści jest nie tylko przebaczający i okazujący swe ogromne miłosierdzie Bóg, ale także obaj bracia. Godna uwagi jest nie tylko postać tytułowego, marnotrawnego syna, który zrozumiał swój błąd i powraca skruszony do ojca ale również postać drugiego brata, który uchodzi za "przykładnie żyjącego", a w rzeczywistości ukrywa w sercu swoją zazdrość i nienawiść. Często w życiu przyjmujemy właśnie taką postawę. Z pozoru postępujemy dobrze i przykładnie, a w głębi duszy ukrywamy urazy wobec najbliższych nam osób. Taka postawa bardzo oddala nas od Boga. Warto się nad tym zastanowić.

    Podczas konferencji, ksiądz rekolekcjonista poruszył kwestię miejsca niesakramentalnych w Kościele. Powołał się na Adhortację Apostolską Familiaris Consortio, której autorem jest Ojciec Święty Jan Paweł II, a która podkreśla, iż osoby żyjące w związkach niesakramentalnych jak najbardziej powinny pozostać we wspólnocie Kościoła. Powinny również być niejako otoczone opieką ze strony pozostałych członków naszego Kościoła aby nie czuli się odłączeni czy odrzuceni. Osoby te jak najbardziej powinny uczestniczyć we Mszy Świętej i w słuchaniu słowa Bożego. Powinny trwać w modlitwie i po chrześcijańsku wychowywać dzieci. Św. Jan Paweł II w swojej Adhortacji zachęca do czynienia dobra i do czynów pokutnych, aby w ten sposób wypraszać sobie łaskę u Boga.

    Takie spojrzenie na osoby, które pomimo swoich życiowych zawirowań i grzechu, chcą być blisko Boga - jest dla nas bardzo budujące i pozwala z nadzieją spojrzeć w przyszłość. Dziękuję Księdzu Markowi za słowa wsparcia i duchowej podpory, które przekazał nam podczas swoich rozważań.

    MP

    2.ŚWIADECTWO

    Po raz kolejny uczestniczyłam  w rekolekcjach, które skierowane były dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych .To spotkanie i rozważanie stało się dla mnie drogą nadziei, utwierdziły mnie, że powinnam pracować nad sobą i nad własnym rozwojem duchowym. Sytuacja, w której się znalazłam uczy mnie doceniać wszystko co mogę czynić w Kościele.

    Konferencja ks. Marka ukazały jak wiele dróg się prostuje a moje doświadczenie bezradności zmienia Chrystus, który przychodzi do człowieka podeptanego przez błędy i grzech aby go podnieść i dać mu nowe życie.

    Edyta

    3.ŚWIADECTWO

    Ksiądz Marek Studenski nakreślił mi w bardzo jasny i przystępny sposób jak mam postępować żyjąc w związku niesakramentalnym tak aby być blisko Boga i Kościoła. Podał konkretne wskazówki, abym mogła znaleźć się we "właściwym", zgodnym z wolą Boga miejscu we wspólnocie Kościoła pomimo grzechu ciężkiego w jakim żyję.
    Moja pokora może przejawiać się w wypełnianiu 6 punktów zgodnie z Encykliką Jana Pawła II Familiaris Consortio tj.:
    1) czytanie Pisma Świętego
    2) uczestnictwo we Mszy Świętej
    3) poprzez modlitwę
    4) wychowanie dzieci w wierze
    5) jałmużnę
    6) wypraszanie łask.

    Ponieważ nie spotkałam się dotąd z podaniem tak konkretnie i jasno wymagań i zarazem możliwości z jakich mogę skorzystać by „poprawić” swoje życie duchowe, żyłam w wielkim poczuciu winy i wykluczeniu z Kościoła oraz przekonaniu, że niewiele mogę zrobić ze swoim życiem uczestnicząc we Mszy Św. i nie przyjmując Komunii Świętej.
    Teraz dostałam gotową instrukcję pomocy, wiele nadziei, w to, że moje niesakramentalne życie mogę „ładniej” przeżyć…
    Pozostaje „tylko” realizować punkt po punkcie.

    Izabela

    4.ŚWIADECTWO

    Bardzo dziękujemy za tegoroczne Rekolekcje Ks.dr Markowi Studenskiemu, za Jego piękne kazanie, pełne nauki właśnie dla nas.
    Uświadomienie nam, że Modlitwa, Czytanie Pisma św. Msza św. i Rok Miłosierdzia, to wszystko nas zbliża do Boga i UCZESTNICTWO w tym, daje siłę na każdy dzień.
    Dziękujemy bardzo Ks.Krzysztofowi, naszemu przewodnikowi duchowemu, który jest przy nas i wyznacza nam drogę ku Panu i Matce Jego.
    Bóg Zapłać za to, że Ksiądz pokierował nas właśnie tą drogą.
    Polecamy w Modlitwie Ks.Krzysztofa i Ks.Marka.
    Siły i Wytrwania w tej słusznej drodze.

    Beata i Mariusz.

    5.ŚWIADECTWO

    Dzięki rekolekcjom opartym na „Familiaris consortio” wyjaśniło mi się parę spraw.
    Ks.Marek wspaniale przedstawił sprawę naszego miejsca w kościele powszechnym.
    Z zainteresowaniem wysłuchałem konferencji i dyskusji w kawiarence „Emaus”.

    Tadeusz

    6.ŚWIADECTWO

    Tegoroczne rekolekcje wielkopostne poruszyły mnie głęboko. Kolejny raz uświadomiłam sobie jak ogromne jest Miłosierdzie Boga względem mnie, grzesznej osoby.
    Na ludzki rozum i logikę nie jestem w stanie tego pojąć i zrozumieć.
    Ks.Marek w trakcie tegorocznych rekolekcji dla nas - niesakramentalnych, przedstawił bardzo obrazowo jak blisko, mimo grzechu , jesteśmy i mamy możliwość być względem Boga.
    Ile wysiłku w całej swojej mocy wciąż podejmuje nasz Papież Franciszek, by nam umożliwić jak największy "strumień" Bożej miłości i Miłosierdzia Bożego.
    Modląc się codziennie dziękuję Panu Bogu za naszą wspólnotę, Papieża i wszystkich tych którzy nam coraz bardziej "otwierają kolejne drzwi" by być bliżej Boga.
    Wraca do mnie co jakiś czas myśl z którą się już dzieliłam z Wami.
    Proszę:
    1. módlmy się wzajemnie za siebie , jako ta a nie inna WSPÓLNOTA bo tylko modlitwa ma swoją niepowtarzalną moc
    2.każdy z nas jest inny, przypadek każdego z nas jest indywidualny i tylko nasz Pan - Jezus Chrystus zna nas najlepiej i ma dla każdego najlepszy plan.

    Beata

    7.ŚWIADECTWO

    Słowa księdza rekolekcjonisty skierowane do nas o roli jaką możemy pełnić w życiu Kościoła oraz zajmowanym w Nim miejscu, dają nam zrozumieć współczesną postawę Kościoła oraz nadzieję jaką daje nam Miłosierny Bóg na dalszą drogę, na której się znaleźliśmy.
    Zgadzamy się w pełni ze słowami księdza rekolekcjonisty o potrzebie rozeznania i oceny sytuacji powstałych związków niesakramentalnych oraz przyczyn ich powstania. Właściwa ocena, da odpowiedź, jakie są prawdziwe powody kryzysów rodzinnych, co może mieć wpływ na ustalenie właściwej terapii oraz zapobieganie im.

    Piękne było porównanie nas do Syna Marnotrawnego, którego Ojciec, mimo grzechu, kochał Miłością Ojcowską, a zarazem Boską , któremu przebaczył, którego przygarnął i cieszył się z Jego powrotu. To prawda, że jak człowiek jest świadomy grzechu to ciągle szuka drogi do Boga, przez to ciągle się rozwijając. Ujęła nas historia św. Piotra, który był pewny siebie na drodze swojej wiary co spowodowało jego upadek. Wtedy mógł tylko zaufać swemu Panu i błagać o pomoc wołając: "Panie, ratuj mnie !"

    Dziękujemy za zorganizowanie rekolekcji.

     

    Ewa i Piotr.

    Czytaj wiecej

    Błogosławieni ubodzy.

    Bogactwo jest wielkim bożyszczem dzisiejszych czasów; to jemu właśnie wielu ludzi składa hołd. Mierzą oni szczęście według stanu posiadania, a także według stanu posiadania odmierzają szacunek... Wszystko to bierze się z przekonania, że będąc bogatym, można wszystko. Bogactwo jest więc jednym z bożków dzisiejszych czasów
    ( J. H. Newman, Discourses to mixed congregations, 5, O świętości ).

    Tymczasem usłyszeliśmy, że to właśnie ubodzy są Błogosławieni,
    albowiem do nich należy Królestwo niebieskie

    W kościele św. Maksymiliana Kolbe, w Bielsku Białej, dominikanin o. Mirosław Pilśniak wygłosił rekolekcje dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych.
    Temat tegorocznych rekolekcji: "Błogosławieni ubodzy, cisi, miłosierni..." wywołał refleksję i postawił pytanie: Czego człowiek pragnie i zawsze poszukuje?
    Odpowiedź wydaje się prosta - to szczęście, wszyscy chcemy być szczęśliwi i myślimy, że znajdziemy szczęście w posiadaniu coraz większej ilości rzeczy, w rozrywce, w powodzeniu, w sławie, w wygodzie.
    Tymczasem Jezus mówi, że człowiek szukający szczęścia na ziemi, a więc tam, gdzie go nie ma, żyjący tym samym w błędzie, potrzebuje Bożej pomocy i Bożej interwencji. Stało się to dzięki Jezusowi, który przyszedł na świat, by nauczać i zbawić. W Kazaniu na górze mówił do wszystkich ludzi, którzy szli za Nim, o błogosławieństwach, wyjaśniając im, że szczęście nie znajduje się w posiadaniu, w panowaniu czy korzystaniu z dóbr , ale w czymś zupełnie innym: w kochaniu i w byciu kochanym.
    Obiecane szczęście stawia nas wobec decydujących wyborów moralnych. Uczy nas, że prawdziwe szczęście nie polega ani na bogactwie czy dobrobycie, na ludzkiej sławie czy władzy, ani na żadnym ludzkim dziele...,ale znajduje się ono w samym Bogu, który jest źródłem wszelkiego dobra i wszelkiej miłości: Bogactwo jest więc wielkim bożyszczem dzisiejszych czasów …… .
    Ubogi dla Jezusa nie jest ten, kto nie posiada rzeczy, ale nade wszystko ten, który „nie pokłada swojego serca w rzeczach”. Zwróćmy uwagę na różnicę: możesz być osobą, która nie posiada rzeczy materialnych, ale nieustannie myślisz, czego nie posiadasz i co chciałbyś posiadać. W takim razie nie jesteś „ubogi duchem”. Natomiast możesz być osobą, która posiada rzeczy, ale twój umysł pragnie zadowolić Boga, pracować dla Niego, pomagać innym, dać swój czas i dzielić się swoimi dobrami. Kiedy nie żyjesz zajęty tym, co posiadasz, kiedy nie jesteś zazdrosny, zarozumiały, kiedy pokładasz ufność w Bogu a nie w pieniądzach, wtedy jesteś wolny.
    Nie można pokonać ubóstwa na świecie samą tylko ludzką dobroczynnością, konieczna jest interwencja Boga. W różnych fragmentach Starego Testamentu Bóg obiecuje, iż obdarzy ubogich szczególnymi względami. Dlatego uznawani są oni za błogosławionych, chociaż nie posiadają dóbr na ziemi Bóg jest z nimi.

    Podczas rozważań należy zwrócić uwagę na to, kogo Pan Jezus nazywa „błogosławionym”, błogosławionymi”?
    Błogosławionymi nazywa oczy człowieka, które są świadkami Jego Działania , i uszy, które mogą słuchać Jego orędzia. Błogosławionym jest ten człowiek, który z wiarą przyjmuje nauczanie Jezusa Chrystusa i nim się nie gorszy. Błogosławionymi są szczególnie ci, „którzy nie widzieli a uwierzyli”.
    Błogosławieństwa „są paradoksalnymi odpowiedziami, które podtrzymują nadzieję w trudnościach. Błogosławieństwa są również odpowiedzią na naturalne pragnienie szczęścia .
    Synonimami słowa „błogosławieństwo” są : „szczęście” oraz „pomyślność”;
    Paradoksem tej „szczęśliwości” jest to, że Pan Jezus obiecuje ją biednym i uciśnionym, którzy w oczach ludzi uchodzą za godnych pożałowania. Jednakże im właśnie przynosi Chrystus swoją „radosną nowinę”. Kto zatem przyjmuje Ewangelię i żyje nią, ten może być nazwany błogosławionym.

    Błogosławieni to także cisi (łagodni)
    Cichość jest rozumiana w księgach Nowego Testamentu jako łagodność. Najpełniejszym objawieniem łagodności Boga jest sam Jezus, jest On źródłem łagodności, co szczególnie wyraża się w błogosławieństwie „Błogosławieni Cisi...”.
    Łagodność jest powiązana z pokorą Syna Bożego, która nie jest słabością, ale umiejętnością stawania w prawdzie. Stawać w prawdzie oznacza wierzyć, że życie człowieka nie może być inne niż jest. Bóg mi je dał i tak zaplanował, by człowiek osiągnął szczęście. Jest więc to dar miłującego Ojca.
    Ludzie na ogół są przeświadczeni, że o wszystko trzeba się starać Własnymi siłami , zgodnie z zasadą, że na tym świecie nic nie ma za darmo, że jeżeli sam czegoś nie osiągnę, nikt mi tego nie da. Dla tak myślących, inni ludzie są rywalami, a nawet wrogami. Ludzie ci nie tylko rywalizują z innymi, ale także usiłują wykorzystać ich do osiągnięcia własnych celów . Jeżeli te cele osiągną, nie omieszkają o swoich osiągnięciach przypominać na każdym kroku wszem i wobec. Jeżeli ich nie osiągną czują się sfrustrowani i ciągle nieszczęśliwi. Jeżeli człowiek dostrzeże bezsens realizacji w taki sposób swojej drogi życia i porzuci iluzję, w której żył do tej pory, jego relacje z innymi ludźmi zmienią się zasadniczo. Przestaną być dla niego wrogami, czy też rywalami. Ich dobro stanie się jego dobrem, ich szczęście, jego szczęściem. W taki sposób człowiek staje się łagodny i cichy w tym sensie, że swoich relacji z innymi ludźmi nie będzie opierał na sile. Nie znaczy to wcale, że będzie on obojętny, czy też słaby. Ciągle może on krytykować, dyskutować, czy nawet walczyć z innymi ludźmi. Jednak jego celem nie będzie pokazywanie swojej wyższości, ale chęć pomocy drugiemu człowiekowi. W przeciwieństwie do ludzi żyjących w iluzji, będzie on mocny wobec mocnych, natomiast łagodny wobec słabych.
    Takim był właśnie Jezus. On nigdy nie kierował się własnym zyskiem, czy też przyjemnością, a jedynie dobrem drugiego człowieka. Jezus nigdy nie był pobłażliwy ani słaby, ale respektował każdego człowieka,
    wykazywał mu prawdę o nim samym we właściwy dla tego człowieka sposób. W zależności od potrzeb drugiego człowieka, były to łagodne słowa pociechy lub przebaczenia, ale także mogły być to mocne
    słowa, a nawet czyny. Łagodność jest owocem działania Ducha Świętego, znakiem Bożej mądrości. W objawieniu cichej dobroci, w wyrozumiałości i umiarkowaniu łagodność jest cechą Chrystusa,
    a człowiek został wezwany do Jego naśladowania. Może ona być ozdobą małżonków, a to decyduje o szczęśliwym pożyciu małżeńskim. Chrześcijanin, nawet w sytuacji prześladowań, będzie zawsze zachowywał się łagodnie, by w ten sposób pokazać, że noszenie „jarzma Chrystusowego” jest możliwe, a nawet łatwe, bo jest wyrazem miłości.

    Wszystkie błogosławieństwa obiecują przyszłe zbawienie, doskonałe królestwo Boże, które jednak przyobiecane jest już teraz, do którego można być „zapisanym w niebie”. Warto w tym miejscu dodać, że Pismo Święte nie nazywa błogosławionym stanu doskonałości, czy dopełnienia, lecz człowieka, który do niego zmierza, który znajduje się w drodze, między powołaniem a okazaniem się doskonałym.

    Jest zrozumiałe , że „stać się błogosławionym” nie jest łatwo. A ta "niełatwość" pochodzi stąd, że człowiek musi się „stać”, czyli musi podejmować wysiłek współpracy z łaską Bożą
    Błogosławionym staje się ten:
    Kto praktykuje miłość wobec Boga i braci;
    Kto się odsuwa od świata i wyrzeka się interesów osobistych;
    Kto wprowadza w czyn dyskrecję, pokorę, posłuszeństwo, pokój, cierpliwość, pokutę, czystość, bóstwo;
    Kto dochowuje wierności Kościołowi rzymskiemu.
    „Stać się błogosławionym” w taki sposób niekiedy może być paradoksalne (są błogosławieni, ponieważ są ubodzy, cierpiący, prześladowani, wystawiani na próby itd.
    Należy stwierdzić, że do szczęśliwości dochodzi się przez drogę „krzyża”, naśladując także w tym naszego Pana.
    W końcu trzeba zapytać o możliwość życia według błogosławieństw dzisiaj, w naszych czasach, które są takie, jakie są, tzn. ani gorsze, ani lepsze, chociaż lubimy mówić, że są niełatwe.
    Odpowiedź jest prosta: wszystko jest możliwe dla kogoś, kto chce nie tylko teoretycznie rozważać o tych sprawach , ale tak naprawdę chce podjąć wysiłek wejścia na drogę życia ewangelicznego.
    Trzeba jednak być realistą i zapytać, jakie są możliwości życia według ducha błogosławieństw, kiedy ma się lat trzydzieści, czterdzieści, pięćdziesiąt, sześćdziesiąt, siedemdziesiąt, czy nawet osiemdziesiąt... ? .
    Niektóre z błogosławieństw zachowuje się z przyzwoitości, czy nawet z konieczności. Wiadomo też, że w podeszłym wieku niewiele można już zrobić, bo nie pozwala na to stan zdrowia i uwarunkowania tego wieku oraz życie w rodzinie czy w społeczeństwie. Być może, że po zrobieniu rachunku sumienia dojdziemy do przykrego stwierdzenia, że zbyt mało troski włożyliśmy w to, aby żyć duchem błogosławieństw ewangelicznych w swoim życiu.
    W tym przypadku mamy jedynie taką szansę, aby wyrazić skruchę wobec Pana Boga i liczyć na Boże Miłosierdzie, a dalej robić to, co jest możliwe, licząc na Bożą łaskę, a także na pomoc w znoszeniu trudów i chorób tego wieku oraz cierpliwość w niesieniu swego krzyża.

    Bożena

     

    Czytaj wiecej

    Tadeusz o rekolekcjach.

    Rekolekcje dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych w Bielsku-Białej i innych miejscowościach,odbyły się w dniach 28.02-1.03.2015r w kościele w Aleksandrowicach.

    Prowadził je ojciec Mirosław Pilśniak.Ojciec Pilśniak swoim zachowaniem i postawą wzbudził od razu moje zaufanie. Dla mnie był osobą bardzo bliską, ciepłą-prawdziwie jak ojciec. Jego homilie oscylowały wokół słów Jezusa: ”BŁOGOSŁAWIENI UBODZY, MIŁOSIERNI I CISI”. Zrozumiałem, że w tym wszystkim jest zawarta obietnica życia wiecznego  /nie będziecie sądzeni,będzie wam odpuszczone/ .Znalazłem wskazówki, jak być szczęśliwym, że nie mogę osądzać, że mam stosować tą samą miarę względem bliźnich i względem siebie. Na nowo odkryłem, że dzielenie się z innymi niesie miłość, a to pozbawia mnie egoizmu. Hojność rodzi hojność, skąpstwo rodzi skąpstwo. Jezus prosi mnie BYM KOCHAŁ PIERWSZY. Jednak chyba najważniejsze jest to, że odkryłem różnicę w określeniach: BÓG-MIŁOSIERNY i BÓG-MIŁOSIERDZIE. Bóg miłosierny-to dający różne dary, łaski, a Bóg miłosierdzie-to Bóg, który daje Siebie, ofiarowuje Siebie. Tadeusz.

    Czytaj wiecej

    Edyta o rekolekcjach.

    "Błogosławieni ubodzy..., Błogosławieni cisi.., Błogosławieni miłosierni "- hasło tegorocznych rekolekcji skierowanych do osób żyjących w związkach niesakramentalnych, był to czas szczególny, stał się dla mnie czasem odnowy, którą muszę stawiać na fundamencie modlitwy, pracy, milczenia i wyrzeczenia.

    Bardzo szczególne stały się rozważania słów: błogosławieni miłosierni- miłosierdzie, które zmierza do przyniesienia ulgi we wszelkiego rodzaju cierpieniu, w chorobach, niedostatkach i potrzebach duszy. Zrozumiałam, że błogosławieni miłosierni to Ci, którzy są świadomi, że sami potrzebują miłosierdzia. Prosiłam wówczas o łaskę przebaczenia samej sobie gdyż, nie ma nawrócenia bez przebaczenia, zrozumiałam, że ono stanowi odbudowę relacji z Bogiem.
    Panie dziękuję Ci za ten czas... Edyta.

    Czytaj wiecej

    ŚWIADECTWO KAROLINY

    Mam 31 lat, jestem szczęśliwa i pełna wewnętrznego pokoju. Nie zawsze tak

    było. Ostatnie Święta Zmartwychwstania były dla mnie prawdziwym z Martwych

    Powstaniem, ponieważ właśnie wtedy, po pięciu latach bycia w związku

    niesakramentalnym, mogłam na nowo przyjąć Pana Jezusa do serca.

    Czytaj wiecej

    ŚWIADECTWO MARTY

    Mam na imię Marta i żyję w związku małżeńskim ponad dwa lata. Chciałam się podzielić tym, co przeżywaliśmy z mężem na początku naszego małżeństwa. Zaraz po ślubie wynikły komplikacje i problemy i po pół roku wyprowadziłam się od mojego męża.

    Czytaj wiecej

    ŚWIADECTWO JADWIGI

    Związek niesakramentalny zbudowałam na ruinach sakramentalnego małżeństwa. Małżeństwo moje rozpadło się ponieważ zabrakło w nim Boga!!! Borykałam się z alkoholizmem męża. Walczyłam. Przegrałam.

    Czytaj wiecej

    ŚWIADECTWO ANI I ANDRZEJA

    Po 20-tu latach , krętych ścieżek , życia w grzechu – rozpoczęliśmy nowe życie . Życie w czystości , które ślubowaliśmy przed ołtarzem.

    Moje sakramentalne małżeństwo zaczęło szybko upadać i po trudnych pięciu latach rozpadło się całkowicie .

    Czytaj wiecej

    ŚWIADECTWO NAWRÓCENIA

    Dziś wiem, że całe moje życie to cudowny plan Boży, który zresztą nadal
    trwa.
    Zacznę od podziękowań wszystkim tym ludziom, których Pan Jezus postawił
    na mojej drodze, bez nich nie byłabym dzisiaj w tym miejscu w którym
    jestem. DZIĘKUJĘ WAM.

    Czytaj wiecej

    ŚWIADECTWO BEATY I ZENONA

    Obydwoje jesteśmy po nieudanych małżeństwach. Poznaliśmy się wiosną 2007r. Ślub cywilny wzięliśmy w sierpniu 2008.

    Z poprzednich związków posiadamy trójkę dzieci.

    Czytaj wiecej


Powrót

Theme Layout

Color Scheme