Obydwoje jesteśmy po nieudanych małżeństwach. Poznaliśmy się wiosną 2007r. Ślub cywilny wzięliśmy w sierpniu 2008.
Z poprzednich związków posiadamy trójkę dzieci.
Pomimo pokus nie oddaliliśmy się od kościoła. Jednak w Domu Bożym czuliśmy się gorszymi ludźmi- tymi spod chóru. Najgorzej było w trakcie Świąt Wielkanocnych i Bożego Narodzenia. Ludzie przystępowali do Komunii Świętej a my mogliśmy się tylko temu przyglądać.
Przychodziły myśli-” coś z tym trzeba zrobić” , jednak nie było sił na konkretne postanowienia.
W dniach 20-23 stycznia 2012 r. uczestniczyliśmy w rekolekcjach dla osób będących w związkach niesakramentalnych, w Rychwałdzie.
Nie wiedzieliśmy czego mamy się spodziewać, gdyż były to nasze pierwsze rekolekcje tego typu. Trochę się pomodlimy, trochę pośpiewamy. Będzie fajnie
Po przyjeździe do Rychwałdu od razu zostaliśmy bardzo miło przyjęci przez prowadzącego rekolekcje O Donata oraz innych uczestników i poczuliśmy się jak w wielkiej rodzinie.
W piątkowy wieczór i sobotnie przedpołudnie jeszcze lekki dystans.
Przełomem było wyznanie grzechów oraz modlitwa o uwolnienie.
Nie wiadomo skąd pojawiły się łzy ale i uczucie wielkiej ulgi.
Obydwoje poczuliśmy, że coś się w nas zmienia. Dostajemy ogromnej siły, nasza wiara bardzo się pogłębia.
Nie chcieliśmy wyjeżdżać. Tak dobrze nie czuliśmy się od dawna- chyba nigdy.
Rekolekcje sprawiły, że ustąpiły wszystkie lęki. Uwolniliśmy się od ciężaru przeszłości. Przebaczyliśmy wszystkim którzy wyrządzili nam krzywdę. Modlimy się za nich.
Żale do ludzi zamieniliśmy na miłość którą oddajemy Chrystusowi.
Nie oglądamy się już za siebie.
Dzień witamy z uśmiechem.
Widząc innych mówimy: „witaj siostro, witaj bracie!”.
Oglądając się rano w lustrze możemy powiedzieć „ kocham Cię!”
Pytanie- co dalej?
Po przyjeździe do domu, jeszcze w niedzielny wieczór rozmowa i okazuję się, że obydwoje chcemy tego samego.
Żarliwa wspólna modlitwa. Kolejna rozmowa. Wątpliwości znikają.
Nie możemy tak żyć dalej!
Modląc się wieczorem nie możemy Cię Panie chwilę później obrażać ciężkim grzechem.
Uczestnicząc w Mszy Świętej nie możemy mówić:” przepraszam Cię Panie za nasze grzechy ale nie mam sił aby dalej nie grzeszyć”
Stąd nasze bezwarunkowe postanowienie o życiu w czystości.
Kolejnym wielkim przeżyciem była Msza Święta z modlitwą o uzdrowienie i uwolnienie oraz zaśnięcie w Duchu Świętym. To było tak niesamowite odczucie, że nie można tego opisać. Poczucie bezgranicznej więzi- tylko my i Bóg.
To wszystko dało mam ogromną siłą oraz pewność, że wytrwamy.
Prosimy o modlitwę.